Pontonem po Sanie i pieszo dookoła Jeziora Myczkowskiego 29-07-2018 r.

13 sierpnia 2018

Latem chętnie przebywamy nad wodą i dlatego po raz trzeci Cybanci wyruszyli na „rejs” połączony z wędrówką. Taką formę turystyki zaproponował przewodnik beskidzki Mateusz Podkul. Ranek był upalny, ale na przystani „Zielony Ponton” w Sanoku powiało rześkim wiaterkiem. Po krótkim przeszkoleniu, w jaki sposób kierować pontonem, połączeni w piątki lub siódemki wyznaczyliśmy sterników i popłynęliśmy z nurtem rzeki do Lisznej. Było prawdzie tyko 8 km, ale dwie godziny na wodzie, dryfowanie od brzegu do brzegu, kręciołki, polewanie wodą …. było wspaniałą zabawą.

W strugach deszczu przejechaliśmy autobusem do Zabrodzia i powędrowaliśmy wokół Jeziora Myczkowskiego, z ciemnymi chmurami nad głowami, w przesyconym wilgocią powietrzu z pomrukiwaniem burzy. Wzdłuż ścieżki z Soliny- Zabrodzie na punkt widokowy Koziniec prawie każdy z uczestników wędrówki znalazł borowiki. Z 18- tu km trasy był to najbardziej relaksowy odcinek. Zejście do Bóbrki przypominało raczej błotną ślizgawkę.

Dalsza trasa na odcinku Solina –Myczkowce prowadziła stromym zboczem góry i nie należała do łatwych. Kto znał pomysły naszego przewodnika nie zdziwił się wcale, ale dla innych wędrówka ta nie była łatwa. Po opadach deszczu, na gliniastym zboczu, chwilami trzeba było trzymać się wystających korzeni drzew i iść na czworakach, żeby nie usunąć się do jeziora. Po osiągnięciu szczytu nie było lepiej, bo droga przypominała błotnistą maź.

Szczęśliwie dotarliśmy na zaporę w Myczkowcach wzbudzając ciekawość niedzielnych spacerowiczów. Dziękujemy Mateuszowi za niezapomniana przygodę.

Komentarze zablokowane.


Powered by http://wordpress.org/ and http://www.hqpremiumthemes.com/