Smolnik (07.03.2026 r.)
„Kiedy w piątek słońce świeci,
Serce mi do góry wzlata,
że w sobotę wezmę plecak,
w podróż do mojego świata…”
Oj, pięknie było… Szlak z Osławicy do Smolnika po łąkach i bezdrożach, nawet brodem rzeki, ( lodowata!) bo okazało się, że kładkę porwały wiosenne prądy. Słońce nad głowami, powracające żurawie, pluszowe serduszka i słodkości od naszych chłopaków. Po drodze, spragnione towarzystwa, sympatyczne alpaki, leżaczki w schronisku nad Smolnikiem i ten błogi chillout w wiosennym słońcu. W Smolniku błyszczące w słońcu cerkiewne banie, a na koniec kresowa zupka z grzankami w Zagrodzie Chryszczata i wspólne śpiewanie przy dźwiękach gitar. ” Bo ja mam tylko jeden świat, słońce góry, pola, wiatr…”
Do zobaczenia na kolejnym wyjeździe!
Tekst: J.K.
Zdjęcia Wioli, Beaty, Roberta
Komentarze zablokowane.
































































