Beskid Niski (10.01.2026 r.)

14 stycznia 2026

Kiedy wszyscy ostrzegają przed mrozem i zimą, zapominając o pamiętnym wyjściu na Cergową przy minus 23 stopniach, postanawiamy skrócić trasę sobotniej wyprawy z Folusza do Mrukowej. Na zamiarach się jednak skończyło, bo na miejscu okazuje się całkiem przyjemnie, wszyscy zdeterminowani, przygotowani do zimowych warunków. Sypki śnieg i mróz nie utrudniają marszu, a w grupie, to już w ogóle nie ma żadnych przeszkód. Po pokonaniu pierwszej części trasy do Wodospadu, postanawiamy iść w dalszą drogę. Szlak do Mrukowej jest bardzo dobrze oznaczony, a nasi chłopcy przecierają trasę. Po  drodze mija nas grupka narciarzy biegowych, a my z szerokiego traktu skręcamy w las. Cudny, zimowy, cichy, a zachwytom nad pięknem zimy nie ma końca. Mimo 12 stopni mrozu, nikt nie narzeka na zimno i po trzech godzinach docieramy do wiaty w Mrukowej. Dopiero tam , mimo palącego się pieca, marzniemy i biesiadę trzeba skrócić, bo wiatr robi swoje. Wracamy, zadowoleni, wymaszerowani, dotlenieni i szczęśliwi. Zima przypomniała nam jaka potrafi być piękna, a pięknej kobiecie wiele się wybacza nieprawdaż?

Tekst: J. K., zdjęcia Antka

Komentarze zablokowane.


Powered by http://wordpress.org/ and http://www.hqpremiumthemes.com/